Naprawa samochodu

Rozdział 18

*Martyna*

(Następnego dnia)

Wstałam o 5.00 ran. Wzięłam ubrania i poszłam do łazięki. Tam odświeżyłam się i ubrałam w zielone rybaczki i niebieską koszulkę na ramiączka. Potem poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Po śniadaniu spojrzałam na zegarek i była 5.20. następnie poszłam do pokoju, posprzątałam a później włączyłam TV i obejrzałam wiadomości. W trakcie spojrzałam na zegarek i była 5.40. wyłączyłam telewizor i zadzwoniłam po taksówkę. Potem ubrałam buty, wzięłam torebkę i zamknęłam drzwi od domu. Spokojnie zeszłam na dół a taksówka już na mnie czekała. Weszłam do środka i pojechałam do pracy. Na miejscu zapłaciłam i wyszłam z pojazdu. Potem poszłam na dyżur. Przebrałam się i usiadłam na fotelu. Po 2 minutach przyszedł Wiktor i powiedział do mnie.

- Martyna dziś jeździsz ze mną i Jackiem.

- Dobrze.

- Napiszesz na tablicy grafik na rano i południe?

- A na noc?

- Na noc jest nie gotowy.

- A gdzie jest ta kartka?

- Na biurku.

- Dziękuję.

Poszłam do biurka żeby znaleźć kartkę z grafikiem. Nie było jej na wierzchu więc pomyślałam że może być w szufladzie. Otworzyłam jedną z nich a na wierzchu było moje zdjęcie. Zastanawiałam się co ono tu robi. Przecież swoje rzeczy trzymam w szafce. Po chwili zastanowienie wiedziałam że tam nie mam zdjęć. Coś na nim przykuło moją uwagę.

1 To nie ja je robiłam ani nikt kogo znam.

2 Nigdy i nigdzie nie miałam takiego zdjęcia. Wyglądało jakby było robione z ukrycia.

3 Popatrzyłam na datę która była na dole. To zdjęcie było zrobione w dzień w którym myślałam że ktoś mnie obserwuje.

Potem popatrzyłam na szufladę. Od czasu gdy Góra został kierownikiem stacji na szufladach w biurku są przyklejone kartki z imionami lekarzy do których należy dana szuflada. Zobaczyłam a na niej było napisane Artur Góra. W tym momęcie zrobiłam szybko zdjęcie zdjęciu i poszukałam tej kartki. Kartka z grafikiem leżała na wierzchu tylko przykryta była jakąś książką. Szybko ją wzięłam i flamastrem napisałam na tablicy grafik. Jak skończyłam pisać przyszedł Wiktor i powiedział, że mamy wezwanie. Po tym wezwaniu mieliśmy jeszcze kilka potem trochę przerwy i kolejne aż do końca zmiany. Po skończonym dyżurze przebrałam się i pojechałam do domu. Jak weszłam do środka usłyszałam jak Karolina z kimś rozmawia. Weszłam do salonu i zobaczyłam siostrę przyjaciółki Klaudię. Przywitałam się i poszłam do kuchni. Zjadłam gotowy obiad. Po posiłku postanowiłam się przejść i zrobić jakieś zakupy. Pożegnałam się z Karoliną i Klaudią i wyszłam z domu. Wyszłam i poszłam przed siebie wąskimi uliczkami miasta. Doszłam do parku nie daleko domu Piotrka. Postanowiłam do niego pójść bo byłam w pobliżu. Najpierw usiadłam na ławkę i pomyślałam o tym co zobaczyłam w pracy a po chwili włączyłam zdjęcie które tam zrobiłam. Po mojej głowie zaczęły przechodzić dziwne myśli. Dlaczego moje zdjęcie znalazło się w szufladzie Góry? Kto śledził mnie tamtego dnia? Może to zdjęcie zostało tam podrzucone? I dlaczego szuflada była otwarta? Te pytania zaczęły krążyć mi po głowie. Nie wiedziałam co myśleć. Może zapytać Artura w Prost co to znaczy? Ale w tedy dowiedział by się że grzebałam w jego rzeczach. Bałam się. Pomyślałam że może Góra załatwił kogoś by mnie obserwował. Ale w tym momęcie przypomniało mi się że nie było go w ten dzień w pracy. W tym momęcie zaczęło mi się wszystko układać. To że to zdjęcie było zrobione w dzień gdy ktoś mnie obserwował i że Artura nie było w ten dzień w pracy. Odkąd poznałam go zawsze w mojej obecności się dziwnie zachowuje ale nie sądziłam, że mógł by być do tego zdolny. Ale najdziwniejsze z tego było to że szuflada była otwarta. Tylko pytanie dlaczego? Czy ja mu się podobam? O co chodziło? Coś ciągle nie dawało mi spokoju. Jedna rzecz. Tajemniczy sen. Obawa, że to Marcin a chyba to nie on i jeszcze jedno. Dlaczego obserwował Karolinę i skąd wiedział gdzie ja mieszkam. Myśli nie dawały ,mi spokoju. Włożyłam telefon do kieszeni do spodni i poszłam do Piotra. Gdy byłam blisko zobaczyłam że drzwi od jego garażu są otwarte. Podeszłam bliżej i usłyszałam głośną muzykę. Po chwili stanęłam na podjeździe i zobaczyłam chłopaka w szarej brudnej i spoconej koszulce na ramiona i długich czarnych dżinsach. Z tyłu w kieszeni spodni wystawała mu niebieska Bandama. Widziałam że był skupiony na naprawie swojego samochodu ale powiedziałam do niego.

- Cześć Piotr.

Chłopak się wystraszył, obrócił się do mnie i zdziwiony powiedział.

- Cześć Martyna. Co ty tutaj robisz?

- Byłam nie daleko więc pomyślałam że wpadnę. A ty co robisz?

- Postanowiłem naprawić auto.

- Sam. Nie dasz go mechanikowi?

- Nie lubię jak mechanicy biorą się za moje samochody bo potem jest jeszcze gorzej.

- Aha. A sam umiesz je naprawiać?

- Tak. Miałem takiego sąsiada który naprawiał stare samochody. Dorabiałem u niego żeby starczyło na życie. Od rana do południa szkole a od południa do wieczora w warsztacie.

- Fajnie że umiesz naprawiać sam samochody.

- No wiem.

- To ja lepiej sobie pójdę nie będę ci przeszkadzać.

- Nie przeszkadzasz. Możesz zostać. Usiądź gdzieś sobie i zostań.

- No dobrze.- Stwierdziłam i zapytałam.- Mogę zdjąć te rzeczy ze stołu i usiąść?

- Oczywiście.

Sprzątnęłam rzeczy ze stołu i oparłam się o niego. Potem podciągnęłam się i usiadłam na stół. Dosunęłam się i nogi też dałam na blat. Mocno ścisnęłam je rękoma i obserwowałam poczynania Piotra.

W tym momęcie przypomniało mi się jak chodziłam z tatą do jego kolegi który też naprawiał samochody. Pewnego razu nasz też się popsuł więc pojechaliśmy do niego. Tata powiedział, że musimy wracać a ten pan, że jeśli mi się to podoba to mogę zostać i popatrzeć. Tata się zgodził i posadził mnie na stole i siedziałam tak jak teraz przez długie godziny.

Po chwili usłyszałam Piotrka który powiedział do mnie.

- Martyna może chcesz coś do picia?

- Wiesz co nie. Ale mogę iść do toalety?

- No a wiesz gdzie ona jest?

- Tak pierwszy raz tu nie jestem.

- Tutaj są takie drzwi.

Pokazał mi palcem a ja zeszłam z blatu i poszłam. Po 5 minutach wróciłam do garażu i usiadłam tak samo jak wcześniej. Przez 30 minut patrzyłam jak Piotr robi coś przy samochodzie. Krząta się po garażu i szuka potrzebnych części. Przez ten czas wcale nie myślałam o tym co wcześniej. Właściwie to o niczym nie myślałam tylko słuchałam muzyki i patrzyłam co robi chłopak. Po 30 minutach Piotr powiedział do mnie.

- Chyba dzisiaj nie skończę.

- Dlaczego?

- Nie mam jednej potrzebnej części. Muszę zamówić ja przez Internet i dopiero dokończę.

W czasie gdy Piotr to mówił podszedł do mnie a ja bardziej zacisnęłam nogi i powiedziałam.

- Niedługo będzie ciemno a jutro idziemy do pracy.

- No. Miałem zaproponować ci kolację ale chyba nie chcesz.

- Czytasz mi w myślach czy tak dobrze mnie znasz?

- Chyba czytam ci w myślach.

Powiedział to tak delikatnie i cicho, że poczułam się jak bym była w chmurach. Ale przerwał mi myślenie i powiedział.

- Odprowadzić cię do domu?

- A mógł byś?

- Oczywiście.

Piotr zamknął garażowe zewnętrzne drzwi i zapalił światło. Wziął klucze i otworzył mi drzwi które prowadziły do domu. Wyszliśmy a on je zamknął. Po chwili powiedział do mnie.

- Pójdę się przebrać. Poczekasz?

- Tak.

Czekałam na niego 5 minut. Potem Piotr pogasił światła i wziął klucze. Potem poszliśmy nie daleko parku ale przed nim była wąska uliczka. Nigdy tamtędy nie szłam ale Piotr powiedział, że tędy będzie szybciej więc posłuchałam go i poszliśmy tamtędy. Przez całą drogę do domu Karoliny rozmawialiśmy o jego samochodzie. Nie powiedziałam mu o tym zdjęciu. Uznałam, że tak będzie lepiej dla mnie i dla niego. Dowiedziałam się od Piotrka, że Góra jest chory i przez tydzień go nie będzie w pracy. Gdy mi o tym mówił poczułam się dziwnie. Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Chłopak miał rację, że tędy szybciej. Pożegnałam się z nim i poszłam do domu. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam, że w domu jest tylko Karolina która siedziała w salonie i oglądała TV. Wchodząc zapytałam.

- Jak tam siostra?

- Dobrze.- Powiedziała załamanym głosem.

- To dobrze co nie?

- No.- Nadal tak mówiła. Podeszłam do niej i spytałam.

- Co jest?

- Nic.- Powiedziała to prawie z płaczem.

- Karola co jest?

- Naprawdę chcesz wiedzieć.- Powiedziała z płaczem.

- Tak, powiedz co cię dręczy coś z siostrą?

- Tak jakby…

W tym momęcie powiedziała że siostra ma kłopoty finansowe i że, nie może mieszkać z chłopakiem bo ją bije i pije. Karolina powiedziała żebym sobie coś innego znalazła bo chce przygarnąć siostrę. Rozumiałam to i nie byłam wściekła wiedziałam o co chodzi nie byłam głupia albo dzieckiem. Powiedziałam że znajdę sobie coś.

Po rozmowie poszłam się spakować do walizki. Potem wzięłam piżamę i poszłam wziąć prysznic. Po prysznicu rozłożyłam łóżko a potem poszłam do kuchni zrobić sobie ciepłej herbaty. Nie lubiłam pić jej codziennie ale raz na jakiś czas. Zrobiłam herbatę i poszłam do pokoju. Usiadłam na kanapie po turecku, trzymałam w rękach gorący kubek i myślałam o tym co się wydarzyło. Zdążyłam wypić napój i odłożyć kubek, położyć się i dalej myślałam. Leżałam i myślałam przez całą noc zasypiając nad ranem.

 

 

 

 

Długo nic tu nie było ale postanowiłam coś napisać. Zapraszam do książki na wattpadzie :) Minia<3

1K

Hej wszystkim. Moja książka na wattpadzie ma już tysiąc odsłon. Jestem wam bardzo wdzięczna. Tym którzy jeszcze nie mieli okazji przeczytać serdecznie zapraszam :) Dziś pojawi się nowy rozdział a tym czasem zapraszam do przeczytania starszych rozdziałów i notki „1K”.

 

 

Życzę miłych wakacji. Minia <3

 

 

https://www.wattpad.com/275340521-na-sygnale-moja-opowie%C5%9B%C4%87-1k

Wattpad

Hej kochani. Może niektórzy z was już wiedzą że opowiadanie przenoszę do aplikacji wattpad. Książka nosi tytuł „Na sygnale moja opowieść”. Piszę ją jako Minia21235. To że przenoszę bloga na wattpada nie oznacza że nowe rozdziały nie będą się tu pojawiać. Na bloga nowe rozdziały będą dodawane w dniu kiedy pojawią się na wattpadzie. A oto pierwszy rozdział

https://www.wattpad.com/250567910-na-sygnale-moja-opowie%C5%9B%C4%87-1

Minia <3

13124616_579970185513393_9118778783071031177_n

Święta, święta i po. Nowa książka

Hej. Dawno do was nie pisałam. Dziś skończyły się święta. Nie złożyłam wam żadnych życzeń i bardzo już w tym roku nie będę mieć takiej okazji. Ja w tym roku nie czułam „magi świat”. Spędziłam je tak jak każdy normalny dzień. Nic szczególnego. A jak wam minęły święta? Czuliście tą magię? Jedno co uratowało te święta był nowy pomysł na książkę. Już nawet zaczęłam ja pisać. Nazywa się „Linkin Park – Kocham Ją”. Możecie ją przeczytać w aplikacji wattpad. Gorąco i serdecznie zapraszam. Nie wiem czy wam się spodoba ale mam nadzieję.

3742_525602117616867_955924539497760545_n

Jakie macie plany na sylwester?

Minia <3

Brak opowiadania i świetna niespodzianka

Dziś nie dodałam nowego opowiadania i bardzo za to przepraszam. Nowy rozdział ukaże się jutro. Dziś miałam świetną n i e s p o d z i a n k ę. Jak już niektórzy z was słyszeli że wera9737 skończyła pisać książkę na wattpadzie. Miała ona tytuł „Na sygnale – Martynka i Piotruś <3″. Zapraszam do przeczytania tej książki. Jeśli przeczytacie ostatni rozdział dowiecie się dlaczego jest to niespodzianka. Bardzo dziękuję werze za te słowa które napisała na mój temat. Podam linka do tego rozdziału. http://w.tt/1N40TAZ . Minia <3

Nowy wygląd

Dziś postanowiłam zmienić wygląd naszego bloga. Nie jest to duża zmiana ale zawsze coś. Na blogu jest dużo odwiedzin. Do ostatnich wpisów nie było żadnych komentarzy. Jestem zawiedziona :( ale i szczęśliwa liczbą odsłon:) . Dużo osób lubi też stronę na Facebooku. Bardzo dziękuję. To chyba tyle chciałam wam powiedzieć a w komentarzach pod tym postem proszę żebyście dali znać czy chcecie nowe opowiadanie i czy tamte się wam podobały. Minia <3

12278626_512413522269060_8180707741591082383_n

12195827_512413592269053_5988529263652893538_n

„Girl online w trasie” z moim misiem :)